Bądź na bieżąco - RSS

Plener malarski – Boruja

   Krótki reportaż z ostatniego pleneru malarskiego na którym miałam przyjemność przebywać w czerwcu tego roku. XII Międzynarodowy Plener Malarski w Pensjonacie Pella&Wacek – Boruja 2011

Tagi: , , , , , , ,

Starocie odgrzebane

03.07.2011 | Brak Komentarzy | Kategoria: Akty, Bez kategorii, Malarstwo olejne

   W ramach porządkowania dysku odnalazłam dwa materiały dokumentujące moje wystawy sprzed kilku lat. Zawiesiłam więc je w sieci, gdzie mam nadzieję nie zginą bezpowrotnie wśród narastającej ilości plików.

Tagi: , , , , ,

Wernisaż w rytmie flamenco

13.04.2011 | Brak Komentarzy | Kategoria: Flamenco, Malarstwo olejne

21 kwietnia 2010 w Galerii Panorama przy Dworze w Tomaszowicach odbył się wernisaż wystawy obrazów Renaty Brzozowskiej oraz Romy Rymszewicz–Ranz. Wystawa „Szaleństwo i spełnienie” zainaugurowała sezon wystawienniczy 2010.
Wystawa malarstwa olejnego i akrylowego o tematyce flamenco, spotkała się z dużym zainteresowaniem publiczności. Swoją obecnością zaszczycili m.in. znany krakowski artysta pan Leszek Dutka; Dyrektor Stowarzyszenia Willa Decjusza dr Danuta Glondys, Konsul Generalny Republiki Słowacji pan Marek Lisansky oraz wiele innych znanych artystów, przedstawicieli instytucji kulturalnych i dziennikarzy.

Twórczość obu artystek, w niezwykły sposób, łączy w sobie to, co pozornie statyczne z tym co dynamiczne. Za pomocą pędzla i wyrazistych barw, artystki oddały w pełni nastrój i głębię tańca flamenco. Oglądając te pełne ekspresji i kobiecego piękna obrazy można wczuć się w rolę andaluzyjskich tancerek i usłyszeć, wydobywające się z głębi ich duszy, hiszpańskie pieśni.
Całe wydarzenie zakończyło się występem zespołu Aire Andaluz, który przez ponad pół godziny czarował gości głębokim hiszpańskim śpiewem, uwodził dynamicznym tańcem i zachwycał dźwiękami gitary oraz hiszpańskiego instrumentu – cajón.

 

Katalog Flamenco

Tagi: , , , , ,

Długo odkrywany wernisaż

  Trzeba było dostawiać krzeseł, tylu widzów przyszło oglądać wystawę miejscowej malarki Renaty Brzozowskiej. Wernisaż bytomskiej artystki odbył się w czwartek 18 listopada. Na imprezę przyszło około 70 osób, nie tylko z Bytomia Odrzańskiego. Zachwyt i zaskoczenie, tak najkrócej i najtrafniej można opisać reakcje gości wchodzących do galerii „Pod regałem” mieszczącej się w bibliotece publicznej.

  Otwarta właśnie wystawa jest w dorobku R. Brzozowskiej pierwszą (od kilku lat mieszkającej w Bytomiu Odrzańskim) w tym mieście. – Mogę tylko przeprosić, że tak długo trwało odkrywanie tej artystki – mówiła z uśmiechem dyrektorka biblioteki Janina Czechanowska, witając malarkę. – Dlaczego zdecydowała się pani zamieszkać akurat u nas? – pytał burmistrz Jacek Sauter. – To jedyne takie miejsce w Polsce, które ma specyficzną aurę. Przyjechałam tu w ósmym miesiącu ciąży z pierwszym dzieckiem, stanęłam na wzgórzu i stwierdziłam, że będę tu mieszkać – odpowiedziała R. Brzozowska. A potem były pytania i opowieści o malowaniu, przeplatane występami tancerek ze szkoły tańca „Rytm”.

Tańczy, maluje i dużo się śmieje

  – Idę na żywioł i biorę to, co jest. Życie tak zaskakuje, że lepiej popłynąć na tej fali, niż planować… – mówi bytomska malarka Renata Brzozowska.

 Niewielu mieszkańców Bytomia Odrzańskiego wie, że w jednym z domków, w pracowni na piętrze dniami i nocami swoje obrazy maluje Renata Brzozowska. – Ci najbliżsi sąsiedzi to może wiedzą, ale ci dalsi to już pewnie nie. Zresztą, zbyt wiele okazji do poznania się to nie ma, bo   albo siedzę w pracowni, albo jeżdżę z obrazami po świecie – śmieje się R. Brzozowska. Wkrótce taka okazja będzie. 19 listopada w bytomskiej bibliotece odbędzie się wernisaż jej wystawy.

Zakotwiczyli w Bytomiu

Pani Renata urodziła się w Bogdańcu koło Gorzowa, potem mieszkała w Kwiatkowicach, a później w Gorzowie. Ale że marzyła o tym, by  „zbiec” z tego miasta i z domu rodzinnego, zdała do liceum plastycznego w Poznaniu. Potem za mężczyzną pojechała do Bydgoszczy, skąd obydwoje przeprowadzili się do jego rodzinnej Nowej Soli, a w końcu, w 2006 r. przenieśli się do Bytomia Odrzańskiego. I tutaj już zakotwiczyli.
Jedna wystawa naszej malarki wkrótce odbędzie się w Warszawie, druga szykuje się w Kazimierzu Dolnym, niektóre z prac niedługo będziemy mogli podziwiać w Bytomiu. Kolejna wystawa, jeszcze w tym roku, będzie być może w Gdańsku. O kolejnym sezonie artystka jeszcze nie myśli. – Na razie koncentruję się tylko na tym roku, żeby dotrwać cało i zdrowo – tłumaczy z uśmiechem. – To jest takie męczące? Psychicznie? Fizycznie? – dopytuję. – Jedno i drugie. Mam taki charakter, że planuję za dużo i potem muszę siedzieć po nocach, żeby zdążyć ze wszystkim. A do tego są jeszcze zamówienia – odpowiada R. Brzozowska. Właśnie, obrazy malowane na zamówienie, to one pozwalają utrzymać się z pasji.

Żywiołowa  tylko na obrazie

Drugą pasją pani Renaty, która zazdrośnie spogląda na malarstwo, jest taniec. Zresztą, widać to też po tym, że wiele obrazów ma taneczne motywy. – I w końcu przepraszam się z tańcem,  który odkładałam od lat na później i zabieram się za niego nie tylko na płótnie, ale i fizycznie. Jeżdżę na lekcje flamenco do Wrocławia – opowiada malarka. Przyznaje, że gdyby nie mogła zajmować się malarstwem, to w jakikolwiek inny sposób zajmowałaby się tańcem.
- Flamenco? To musi pani być niezwykle ekspresyjną osobą – zauważam. – Czy ja taka jestem? Teraz już mniej, dzieci mnie przytemperowały – śmieje się. – Mąż też mnie przytemperował i życie – śmieje się jeszcze bardziej. A już na serio, po chwili przyznaje, że faktycznie jest osobą wesołą i  emocjonującą się. – Ale bardziej tę żywiołowość uzewnętrzniam na płótnie, niż w życiu – zastrzega. Rzeczywiście, jej obrazy są tej żywiołowości, ruchu i ekspresji pełne.

Lepiej płynąć na fali

Jak sama artystka przyznaje, jej malarstwo bardziej opiera się na odczuciach i emocjach, niż na „myśleniu”. Dlatego do oglądania jej dzieł nie trzeba uruchamiać szarych komórek, by zastanawiać się, „co autor miał na myśli”. – Na obrazach są moje przeżycia wewnętrzne i właśnie to jest odbierane przez oglądających – zaznacza R. Brzozowska.
Z natchnieniem problemów też nie ma, to już znacznie gorzej jest z czasem, kiedy zawodową pasję trzeba połączyć z  prozą życia. Dlatego praca najlepiej idzie na plenerach, całe dni malowania, bez żadnego gotowania, sprzątania, czy pilnowania latorośli…
R. Brzozowska nie narzeka też na brak pomysłów, wręcz przeciwnie, ma ich za dużo. – Czasami żałuję, bo muszę je odkładać na później, tylko szkicuję zamysł, licząc, że do niego później wrócę. Ale wtedy zwykle nie czuję już tego, co czułam w pierwszym momencie. Chciałabym mieć ten komfort, że gdy tylko pomysł się pojawia, to „strzelam” go na płótno. – tłumaczy. – Jakieś plany zawodowe? Marzenia? – pytam. –  Konkretnych planów zawodowych nie mam – odpowiada. – Idę na żywioł i biorę to, co jest. Życie tak zaskakuje, że lepiej popłynąć na tej fali, niż planować…

Krzysztof Koziołek

Tygodnik Krąg

Tagi: , , , , , , ,

Reprodukcje obrazów

26.01.2009 | Brak Komentarzy | Kategoria: Akty, Inne, Malarstwo olejne

   Nakładem firmy Bayer AG wydany został kalendarz ścienny z reprodukcjami obrazów artystów wystawiających swoje obrazy w galerii Touch Of Art.

   Na kartach kalendarza znalazły się również moje dwie prace. We wrześniu podziwiać można reprodukcję obrazu olejnego „Dwa okna”, zaś w październiku rozgrzać zmysły spoglądając na „Żar”.

Tagi: , , ,